o mnie
słów kilka...

Hi, I'm Tomek, your digital marketing consultant. I bridge the gap between IT and marketing. Zero fluff, just solid tech and real ROI.

Cześć, jestem Tomek.

Jestem Twoim „tłumaczem” między światem technologii, a językiem marketingu.

 

Umówmy się – branża kreatywna i IT ma jeden duży problem: bardzo często brak kontaktu i zrozumienia. Programista rzadko rozumie, czym jest ROI. Grafik rzadko wie, jak zoptymalizować wagę obrazka pod SEO. A marketer? Często boi się zajrzeć „pod maskę” strony, żeby nie zepsuć czegoś, co „działa”.

Ja postanowiłem stać się gościem, który łączy te kropki…..

Jak tu trafiłem?

Moja droga nie była liniowa i całe szczęście. Zaczynałem od grafiki, potem technicznych podstaw – grzebania w kodzie, ustawiania serwerów i walki z każdą linijką HTML-a. Ale szybko zrozumiałem, że nawet najszybsza strona świata jest bezużyteczna, jeśli nikt na nią nie wchodzi. I na odwrót – najdroższa kampania w Google Ads to palenie pieniędzy, jeśli strona „wywala się” przy pierwszym kliknięciu lub wygląda jak z poprzedniej epoki. Dlatego przez lata budowałem swój arsenał tak, by nikt nie musiał mi tłumaczyć, „dlaczego coś się nie da”.

Co to oznacza dla Ciebie?

Kiedy pracujemy razem, nie zatrudniasz tylko wykonawcy. Zatrudniasz partnera, który widzi Twój biznes szerokokątnie:

  • Jeśli robimy branding, nie myślę tylko o kolorach. Myślę o tym, jak to logo wyjdzie w druku wielkoformatowym na Twoim aucie i czy będzie czytelne na małym ekranie telefonu.

  • Jeśli konfiguruję kampanie Ads, nie patrzę tylko w tabelki. Wchodzę w kod Twojej strony, optymalizuję analitykę (GA4/GTM) i sprawdzam, czy ścieżka klienta jest tak prosta, jak to tylko możliwe.

  • Jeśli zarządzam projektem IT, nie rzucam tylko terminami ze SCRUM-a. Rozumiem architekturę rozwiązania i wiem, jak rozmawiać z deweloperami, żeby dowieźli to, na co się umówiliśmy.

Moja filozofia? Zero lania wody.

Nienawidzę marketingowego bełkotu o „dynamicznych rozwiązaniach dla synergicznych przedsiębiorstw”. Mówię ludzkim głosem. Jeśli uważam, że Twój pomysł na kampanię to ślepa uliczka – powiem Ci to prosto w twarz – lub w email jeśli się nie spotkamy. Jeśli widzę, że Twoja strona potrzebuje gruntownego sprzątania w kodzie, zamiast kolejnych reklam – od tego zaczniemy.

Zależy mi na wyniku, a nie na wypełnianiu godzin w arkuszu. Mierzę swój sukces tym, jak bardzo ułatwiłem Ci życie i ciesze się z tego jak bardzo urosły Twoje słupki sprzedaży.

Poza pracą?

Jestem fanem technologii, ale takiej, która służy ludziom, a nie ich ogranicza. Uwielbiam projekty, które wymagają „pomyślenia inaczej” – od skomplikowanych wizualizacji 3D po optymalizację procesów biurowych, które wcześniej zajmowały wieki. Taktyka KISS, Keep it Simple Stupid – bywa najlepsza bronią!

Krótko mówiąc: Jeśli szukasz kogoś, kto ogarnie Twój cyfrowy chaos, przestanie „próbować” i zacznie „dowozić” – prawdopodobnie właśnie go znalazłeś.

Chcesz sprawdzić, czy do siebie pasujemy?

Nie oczekuję, że od razu powierzysz mi stery swojej firmy. Napisz do mnie, opowiedz, co Cię obecnie najbardziej irytuje w Twoim marketingu albo technologii. Zobaczymy, co da się z tym zrobić – po ludzku, przy kawie (nawet tej wirtualnej).

Gotowy
na Pivot?

Pivot to nie ucieczka z problemu. To zmiana strategii, aby go wygrać.
Masz problem? Znajdziemy rozwiązanie. Porozmawiajmy.